[ Pobierz całość w formacie PDF ]

dyslektykami i świetnie sobie z tym radzili. Na przykład Einstein.
Można nauczyć Sama, żeby rozpoznawał słowa, nawet jeśli będzie je
widział od końca. Ale to wymaga ćwiczenia. Czy myśli pani, że on
zechce ze mną pracować?
Callen uśmiechnęła się smutno.
- Chodzi raczej o to, czy pani zechce pracować z nim?
- Mam wolne wieczory w poniedziałki i środy. Mogę
przyjeżdżać do was do domu albo Sam może spotykać się ze mną w
szkole. Okoliczne kluby zorganizowały fundację na rzecz dyslektyków,
Anula & pona
ous
l
a
d
an
sc
toteż wszyscy, którzy potrzebują mojej pomocy, otrzymują ją
bezpłatnie.
Callen poczuła, że serce zaczyna jej bić szybciej z podniecenia.
W pierwszej chwili miała ochotę pobiec prosto do domu i obwieścić
Samowi szczęśliwą nowinę. Potem jednak ogarnęły ją wątpliwości. A
jeśli on wpadnie w złość, gdy usłyszy, że żona podstępem wydarła od
niego próbkę pisma? Może Sam nie chce żadnej pomocy? Przyjęcie
miało się odbyć następnego dnia i Callen nie chciała teraz zaczynać
kłótni. Postanowiła, że powie mu o wnioskach pani Moran i ofercie
pomocy dopiero pózniej.
- Będę z panią w kontakcie - zapewniła uprzejmą specjalistkę. - I
bardzo dziękuję!
Poranek przed przyjęciem był jasny i słoneczny. Callen miała
ochotę podskakiwać z podniecenia jak nastolatka w drodze na bal
maturalny. Sam nigdy jeszcze nie widział jej w takim nastroju.
- To tylko przyjęcie, Callen - powiedział ze śmiechem, widząc,
jak jego żona usiłuje wcisnąć obie nogi w jedną nogawkę dżinsów.
- Wiem. Ale to pierwsze przyjęcie, które wydajemy jako
małżeństwo. Chcę, żeby wszystko poszło dobrze.
- Na pewno się uda - oznajmił Sam, pociągając Callen znów na
łóżko i przytulając twarz do jej szyi. - Zaplanowałaś wszystko aż do
najmniejszego szczegółu, włącznie z tym, w jaki sposób najlepiej
wyrzucić gości za drzwi, gdy już będzie po wszystkim, żebyśmy mogli
tu wrócić i kochać się.
Callen uśmiechnęła się.
Anula & pona
ous
l
a
d
an
sc
- Przynajmniej zostawiłam najlepszą część na koniec. Sam
zaśmiał się i przywarł wargami do jej szyi.
- Tylko nie zostaw śladu! - wykrzyknęła, odpychając od siebie
jego ramiona, on jednak przytrzymał ją mocno.
- Kupiłam nową sukienkę, w której to będzie widać - ostrzegła
go.
Sam podniósł głowę, ale nie wypuścił jej z uścisku.
- Chcę, żeby wszyscy mężczyzni na tym przyjęciu wiedzieli, że
należysz do mnie. Chcę cię zaznaczyć - odrzekł.
- Nie pragnę nikogo innego -powiedziała Callen gardłowym
głosem. - Jesteś jedynym mężczyzną, jakiego potrzebuję.
Sam poczuł ucisk w gardle. Jak doszło do tego, że Callen stała
mu się tak droga? Jak mógł się wpędzić w takie kłopoty? Nie mógł
znieść myśli o utracie Callen, ale nie potrafił także wyrzec się zemsty.
Co miał teraz zrobić?
- Ja... - Nie potrafił się przemóc, by powiedzieć: kocham cię. To
nie byłoby w porządku, przynajmniej dopóki posługiwał się nią w taki
sposób.
- Ty: co? - zapytała Callen żartobliwie prowokującym tonem.
- Kupiłem nowe ubranie na dzisiejszy wieczór.
- Naprawdę? - Usiadła, wyraznie podniecona, opierając nogi na
jego piersiach. - Sam, to cudownie!
- Nie, chciałem, żebyś się musiała martwić, że będę wyglądał
tak, jak na ślubie.
- Nawet mi nie przyszło do głowy... Położył dłoń na jej ustach.
Anula & pona
ous
l
a
d
an
sc
- Obydwoje wiemy doskonale, że właśnie o tym myślałaś - rzekł
z uśmiechem. - Nie sposób było nie zauważyć tego kremu do golenia,
który postawiłaś na umywalce, pasty do butów, która pojawiła się w
łazience, i faktu, że przez ostatni tydzień wyprasowałaś wszystkie moje
koszule. I podziwiam cię za to.
Te słowa wyszły z jego ust, zanim zdążył pomyśleć. Nie uszło
jego uwagi zdumione spojrzenie Callen ani fakt, że jego własne serce
zamarło na chwilę przy tych słowach. Zdjął rękę z jej ust, ale nie
oderwał wzroku od jej oczu.
- Och, Sam - powiedziała. - Och, Sam.
Nie była w stanie wydusić z siebie nic więcej. On także czuł
ucisk w gardle, toteż ustami i dotykiem przekazał jej to, czego nie
potrafił wypowiedzieć w słowach. Otoczył dłońmi jej piersi i poczuł
ich cudowną miękkość. Callen jęknęła z zachwytu; Sam poczuł
napięcie w całym ciele. On sam był jeszcze nagi. Po chwili Callen
także pozbyła się dżinsów i znalazła się pod nim. Oboje pogrążyli się w
świecie rozkoszy tak wielkiej, że wydawało się, iż nigdy nie będą w
stanie się nią nasycić.
Dopiero pózniej Sam uświadomił sobie, że nie użył żadnego
zabezpieczenia. Od samego początku to on zajmował się
antykoncepcją, wiedział bowiem, jakie konsekwencje niosłaby za sobą
ciąża Callen. Tym razem jednak potężne emocje ogarnęły go tak
niespodziewanie, tak bardzo pragnął okazać jej swe uczucia, że
zapomniał o wszystkim innym. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • goskas.keep.pl
  •