[ Pobierz całość w formacie PDF ]

dokończył, kiwając głową.
Teraz zrozumiała. Dotarło do niej, dlaczego nie życzył sobie żadnego
rozgłosu po incydencie w weneckim porcie. Mocniej przycisnęła mu dłoń do
piersi.
Ukląkł przed nią na podłodze. Była piękna z tym bezbronnym
spojrzeniem szeroko otwartych oczu. Czy ona zdaje sobie sprawę, jak trudno
się jej oprzeć? Czy wie, ile razy miał ochotę ją pocałować? Jak bardzo jej
pragnie?
 Czasem po prostu kogoś potrzebujemy.
Spojrzała mu w oczy. W te dwie sadzawki pełne roztopionej czekolady.
 Ja cię potrzebuję, Gabrielu  powiedziała zmienionym głosem. Nie
było w nim drżenia. Zero słabości. Tylko determinacja.
Co ona przez to rozumie?
 Francesca?
Zsunęła się z fotela na podłogę i klęknęła przed nim. Podniosła rękę, by
pogłaskać go po twarzy i przeciągnąć palcami po jego włosach. Dzieliły ich
118
R
L
T
dosłownie centymetry. Chwycił jej dłoń.
 Jesteś pewna?
 Tak  odparła. W jej głosie nie było cienia wątpliwości.
 Ale nie tu.
Gdyby mógł, najchętniej położyłby ją na podłodze, ewentualnie oparł o
ścianę. Ale nie mógł. Jeszcze ktoś wejdzie...
A Francesce należy się niczym niezakłócona radość z rozkoszy, którą
on zamierza ją obdarzyć. Leciutko pchnął ją w stronę drzwi, po czym
korytarzami przemierzyli uśpiony statek. Jeszcze nigdy dwuminutowe
przejście pod drzwi kabiny tak bardzo mu się nie dłużyło. I nigdy nie miał
takich trudności z odnalezieniem w kieszeni magnetycznej karty do swoich
drzwi.
Gdy znalezli się sami, Francesca, prawie nie zorientowawszy się kiedy,
stała oparta o ścianę, dosłownie na niej rozpłaszczona. Gabriel, językiem
wdzierał się między jej wargi. To już nie był grzeczny pocałunek ze szczytu
Krzywej Wieży. Tu była prawdziwa pasja, namiętność, rozgrzanie do
białości.
Tuliła się do niego, czując jego podniecenie. Starała się jak najszybciej
rozpiąć mu koszulę, choć w stanie, w jakim się znalazła, sprawiało jej to
niejaką trudność. Serce waliło jak młotem, w głowie miała kompletny mętlik.
Gabriel rzucił ją na łóżko. Nieprzyzwyczajony materac jęknął pod ciężarem
dwóch ciał.
 Powiedz, że tego chcesz  mruczał i zaczął znaczyć jej ciało
drobnymi pocałunkami.
Od lewego ucha przez delikatną i czułą na dotyk skórę szyi, obojczyk,
aż do miejsca pomiędzy piersiami. Francesca wiła się z rozkoszy, te leciutkie
pocałunki elektryzowały i drażniły jej skórę. Rozpiął jej stanik, uwalniając
119
R
L
T
lewą pierś. Przez twarz przemknął mu szelmowski uśmiech, a język zajął się
nową cenną zdobyczą. Zareagowała na to głośnym jękiem, ciało
instynktownie wygięło się w łuk. Pochłaniał ją, pożerał, po czym podniósł
głowę, pocałował w usta i zaczął powtarzać trasę  tym razem zaczynając od
prawego ucha. Ledwo wytrzymywała to napięcie. W głębi ciała czuła
pulsowanie. On tymczasem uwolnił prawą pierś.
Zsunęła mu z ramion koszulę. Chciała go widzieć. Chciała go czuć. Nie
chciała żadnej przeszkody między ich ciałami. On wolną ręką sięgnął do jej
jedwabnych majteczek. Odnalazł wilgotne miejsce. Jego wprawne palce nie
ustawały w wysiłkach. Francesce coraz trudniej było to wytrzymać. Jego
erekcja aż nadto dawała o sobie znać, ocierając jej brzuch.
 Gabriel, nie drocz się ze mną  błagała, dysząc.
Jego odpowiedz była błyskawiczna. Zeskoczył z łóżka, szybko, choć
dość niezdarnie, ściągnął ubranie, rzucając je na podłogę. Przez chwilę
słychać było tylko odgłos otwieranego opakowania prezerwatywy. Francesca
wykorzystała ten moment na zdjęcie majteczek i rzucenie ich na piętrzący się
koło łóżka stosik.
Po chwili Gabriel znów się na niej położył. Delikatnie przyciskał do niej
całe ciało. Nogami oplotła go w pasie.
 Teraz, Gabriel  szeptała resztką tchu.
Unosił się nad nią, jakby wciąż się wahał.
 Jesteś pewna?
 Gabriel, zlituj się.  Wczepiła się dłońmi w jego ramiona i mocno
przygarnęła do siebie. Nie miała wątpliwości. Gdyby teraz się wycofał, chyba
by go zabiła.
Uniosła biodra. Wszystko inne przestało się liczyć, przestało istnieć.
Jest tylko tu i teraz. Nigdy nie czuła się tak wspaniałe. Wszedł w nią jednym
120
R
L
T
pchnięciem. Dreszcz przeszył jej ciało. Z każdym ruchem rosło napięcie,
rosła namiętność, rosła pasja. Mocniej splotła nogi na jego ciele, by mógł
sięgać głębiej. I wtedy poczuła spazm.
Seks nigdy dotąd nie dał jej takich emocji. Wszystko teraz było inne,
nowe, świeże. Orgazm również. Nigdy z nikim nie czuła się do tego stopnia
zespolona.
Może dlatego, że mają z sobą tak wiele wspólnego? %7łe zawierzyli sobie
nawzajem tajemnice, którymi dotychczas z nikim się nie podzielili?
Nigdy wcześniej nie była w stanie opowiedzieć komukolwiek o ojcu. O
tym, co zrobił.
Widziała w oczach Gabriela ból i była pewno, że on to samo dostrzega
w jej spojrzeniu. To sprawiło, że po raz pierwszy w życiu poczuła się
naprawdę związana z mężczyzną. Przestała się kontrolować. Emocje wzięły
górę. Zaprowadziły ją tam, dokąd zawsze chciała dotrzeć. Gabriel dotykał jej [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • goskas.keep.pl
  •