[ Pobierz całość w formacie PDF ]

złagodniało. To nadzwyczaj przystojny mężczyzna, lecz pokochała go
nie tylko z powodu urody i tego, że był fantastycznym, namiętnym
kochankiem. Uwielbiała jego surową etykę pracy, hojność
w sensownych przedsięwzięciach charytatywnych, szczerość,
liberalny światopogląd.
 Musimy o czymś porozmawiać  odezwała się sztywno.
 Możemy to zrobić po powrocie na jacht  odparł
z roztargnieniem, chowając komórkę do kieszeni.
 Chcesz już stąd iść? Nawet jeszcze nie spróbowałeś kawy.
 Filiżanka jest wyszczerbiona  oznajmił oschle.  Przepraszam,
ale niezbyt dobrze mi idzie bycie zwyczajnym.
 Nie szkodzi, to nie żaden test  rzekła wyrozumiale, wzruszając
ramionami.  Muszę jednak pomówić z tobą o naszej formalnej
umowie.
Michaił spochmurniał.
 Nie można jej już cofnąć.
 Owszem, można. Nie mogę przyjąć od ciebie domu  powiedziała
z lekką konsternacją.  W obecnej sytuacji wyglądałoby to na zapłatę
za erotyczne usługi.
 Nie bądz śmieszna!  rzucił.  Zaproponowałem zwrot domu, a ty
się zgodziłaś. Taka była umowa.
 Nie zgodziłam się i nie zgodzę  powiedziała z uporem.  Ten dom
jest wart wiele tysięcy funtów, a to stanowczo zbyt duża zapłata za
rolę hostessy, jaką u ciebie pełniłam.
 To ja decyduję, nie ty  rzekł szorstko i zmierzył ją zimnym
spojrzeniem, od którego przebiegł ją chłodny dreszcz.
Była spięta, lecz zdecydowana nie ustąpić, gdyż wiedziała, że tym
razem ma rację.
 Nie zgodzę się, żebyś z powrotem przepisał na mnie Birkside 
powtórzyła.  Przemyślałam to i nie zmienię zdania. Od zawarcia
tamtej umowy wszystko między nami się zmieniło i błędem byłoby
nadal przy niej obstawać.
Michaił wstał gwałtownie, odpychając krzesełko, i spojrzał na nią
gniewnie.
 Dostaniesz z powrotem swój dom i kropka!  rzekł z furią.
Kątem oka zobaczyła, że Stas płaci rachunek w kawiarni,
a jednocześnie nie spuszcza czujnego wzroku ze swego chlebodawcy.
Zaczerwieniła się, spostrzegłszy, że goście przy sąsiednim stoliku
gapią się na nich.
Podeszła szybko do Michaiła, zanim mógłby odejść gniewnie bez
niej.
 Musiałam ci powiedzieć, co o tym myślę.
 Przestań robić z tego problem  rzucił.  To mnie cholernie
irytuje!
 Nie zamierzałam cię zdenerwować  zapewniła zakłopotana.
Lecz nadal nie doszli w tej sprawie do porozumienia. Gdy wrócili
motorówką na jacht, Michaił natychmiast odmaszerował
energicznym krokiem. Kat zeszła po schodach do swojej kabiny, żeby
spakować walizkę i przygotować się do jutrzejszego porannego
wyjazdu. Po drodze wstąpiła do sąsiedniej kabiny Michaiła i zabrała
z łazienki swoje dwie nocne koszule, szlafrok i kosmetyki. Gdy
wróciła do siebie, zaskoczył ją widok Michaiła stojącego w drzwiach
z miną mroczną jak gradowa chmura.
 Pakujesz się  rzekł beznamiętnie.
Zmieszana skinęła głową.
 To dla ciebie.  Niedbale rzucił na łóżko pudełeczko od jubilera. 
Drobny wyraz mojej& wdzięczności  wyjaśnił chłodno.
Z mocno bijącym sercem otworzyła pudełeczko i ujrzała przepiękny
wisiorek ze szmaragdem i diamentami.
 Trudno go nazwać drobnym  powiedziała zaskoczona.  Co
według ciebie mam z nim zrobić?
 Włóż go dla mnie dziś wieczorem. Pózniej zrób z nim, co
zechcesz.
 Chyba powinnam ci podziękować, ale czuję się zażenowana takim
drogim prezentem  usprawiedliwiła się.
Ze zdziwieniem uniósł brwi.
 Spodziewałaś się czegoś taniego i tandetnego, pasującego do tego
bzika na punkcie zwyczajności, który cię dziś nagle ogarnął?
 Oczywiście, że nie, ale to nie żaden bzik. Ja po prostu jestem
zwyczajna, Michaił. A jutro wrócę do mojego zwyczajnego życia 
odrzekła ze spokojną godnością, po czym odłożyła wisiorek
w pudełeczku na toaletkę i przyjrzała mu się z zamierającym sercem
i narastającym smutkiem.
Ten wspaniały klejnot był sposobem Michaiła pożegnania się
i podziękowania. Wiedziała, że on tak się zachowa, więc dlaczego tak
bardzo ją to zraniło? Czy w głębi duszy miała nadzieję, że uzna ją za
odmienną od jej poprzedniczek? Zbladła pod opalenizną i poczuła
mdłości. No cóż, jeśli uważała się za wyjątkową, została ukarana za
próżność. Michaił dowiódł, że była dla niego jedynie kimś, z kim mógł
sycić swe wybujałe żądze. Spełniła jego oczekiwania i zadowoliła go,
a teraz nadeszła pora, żeby wyjechała. To takie proste. Już mu się
znudziła.
Odwróciła się do niego. Stał w drzwiach, olśniewająco przystojny
w dżinsach i koszuli rozpiętej pod szyją. Emanowało z niego napięcie.
Spuściła wzrok, pojmując poniewczasie, że to rozstanie jest dla niego
może równie trudne jak dla niej.
 Zobaczymy się na kolacji  powiedział i wyszedł.
Serca nie pękają, powiedziała sobie Kat parę godzin pózniej,
wkładając wisiorek. Bywają tylko zranione i obolałe. Jutro wróci do
Anglii, sprzeda ten klejnot, żeby utrzymać przez jakiś czas siebie
i siostry, i znajdzie pracę. Właściwie czeka ją nowe życie, więc
dlaczego jej to nie cieszy? Wygładziła długą suknię z barwnym
wzorem podkreślającym jej rude włosy i cerę. Szmaragd na jej szyi
lśnił, a okalające go diamenty skrzyły się w świetle.
Rozległo się pukanie do drzwi i weszła Lara. Zmierzyła Kat
przeciągłym chłodnym spojrzeniem i powiedziała:
 Kolacja gotowa. Widzę, że już się spakowałaś.
Kat sztywno skinęła głową. Lara przestała się odnosić do niej
przyjaznie, gdy stało się jasne, że Kat i Michaił zostali kochankami.
 Jesteś zdenerwowana?  spytała Lara, znów wprawiając ją
w zakłopotanie.
Kat wzruszyła ramionami. Wchodziły po barwnych szklanych
schodach i uważała, żeby się nie potknąć w długiej sukni.
 Właściwie nie. Pobyt na jachcie był ciekawym doświadczeniem,
ale nie czułam się tu swobodnie. Wyczekuję z wytęsknieniem, żeby
już wrócić do domu, wciągnąć dżinsy i poplotkować z siostrami 
oświadczyła, dumnie unosząc głowę, gdyż prędzej rzuciłaby się z tych
schodów, niż przyznała, jak głęboko rani ją rozstanie z Michaiłem.
Nie po raz pierwszy przyszło jej do głowy, że ta piękna blondynka
chętnie usidliłaby szefa, i irytuje ją, że on wolał spędzać czas
z kobietą, która nie ma ani jej urody, ani młodości.
 Szef przygotował na dziś wieczór wystawne przyjęcie. Wszyscy
wiedzą, że jutro wyjeżdżasz  oznajmiła lakonicznie Lara i wyszła.
Kat pomyślała, że Lara wcale nie przesadziła, ujrzała bowiem
wielki stół nakryty pastelowym lnianym obrusem, ozdobiony
świecami w lichtarzach, artystycznymi perłami i pączkami róż.
Michaił wszedł do salonu, rozmawiając po rosyjsku przez telefon
komórkowy, i obrzucił ją przenikliwym spojrzeniem. Czy szukał na jej [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • goskas.keep.pl
  •